Informacje napływające do nas z Hiszpanii i Anglii pozwalają sądzić, iż Mateo Kovacić nie ma już czego szukać w Realu! Włodarze Królewskich wypożyczyli go latem do Chelsea z nadzieją, iż w przyszłości zastąpi on Lukę Modricia. Inne plany ma jednak Santiago Solari – nowy trener nie widzi w swojej drużynie miejsca dla byłego gracza Interu. 

Kovacić – nowy Modrić?

Gdy Chorwat w 2015 roku przechodził z Interu do Realu, włodarze tych drugich upatrywali w nim następcę Luki ModriciaMateo do zespołu wprowadzany był ostrożnie, pełnił głównie rolę rezerwowego, ale nie można powiedzieć, że grał mało. W sumie w ciągu trzech sezonów, w barwach Królewskich rozegrał 109 meczów.
Sfrustrowany mało znaczącą rolą w zespole Kovacić, latem bieżącego roku zażądał wypożyczenia do innego klubu. Florentino Perez nie zmienił planów co do 24-latka i wciąż widział w nim przyszłość klubu. Real się zgodził na transfer, z zastrzeżeniem, iż w umowie nie znajdzie się klauzula odkupu. Oznaczało to tyle, iż pomocnik przez rok pogra w innej drużynie, by później wrócić i ponownie walczyć o miejsce w składzie Realu.

Fatalna sytuacja Athletic Bilbao!

Chelsea chce, Stolari nie 

Kovacić od początku swojej przygody z The Bules, przypadł jej kibicom do gustu. Nie za sprawą statystyk, ale swojej gry, zaangażowania i wkładu w realizowanie taktyki Mauricio Sarriego. Sympatycy londyńskiej drużyny tym bardziej mieli za złe włodarzom, że nie ustalili oni kwoty wykupu Chorwata. Były pomocnik Interu spisuje się co najmniej nie gorzej od swoich rywali w walce o skład (Barkleya oraz Loftus-Cheeka), ale zawsze istnieje pewna doza niepewności co do wypożyczonego gracza. W końcu lepiej jest ograć i wyszkolić zawodnika, który za kilka miesięcy dalej będzie grał w niebieskich barwach.

Roman Abramowicz i spółka chcieli rzecz jasna wykupić Kovacicia, ale twarde warunki Realu były nie do przejścia. Królewscy nie brali pod uwagę permanentnej straty Chorwata i nie zgadzali się na żadną klauzulę, ani negocjacje. Sytuację jednak zmieniło zatrudnienie nowego szkoleniowca, Santiago Solariego. Argentyńczyk przed objęciem stanowiska trenera pierwszej drużyny Realu, opiekował się jego zespołem rezerw. Między innymi dlatego właśnie, z chęcią stawia on na wychowanków oraz młodych graczy Blancos. W dorosłej drużynie pod jego skrzydłami regularnie grają chociażby: Marcos LlorenteSergio Reguilón, czy Federico Valverde. Ostatni z nich, gra dodatkowo na tej samej pozycji co Kovacić. 
Co więcej, kilka miesięcy temu, pomocnik publicznie wypowiadał się na temat chęci zmiany barw klubowych, co dodatkowo zniechęciło władze Realu do kontynuowania współpracy. Wygląda zatem na to, że podejście Królewskich uległo zmianie o 180 stopni i 24-letni Chorwat niebawem na stałe zmieni drużynę.

Nie jest zatem niczym dziwnym, iż Solari nie potrzebuje Chorwata z powrotem. W środku pola Realu panuje taki ścisk, iż do składu często nie mieści się specjalista pokroju Isco. Nie inaczej byłoby z Kovaciciem. Z tej sytuacji skorzystać chce Chelsea, która według hiszpańskiej gazety “AS” poczyniła pierwsze kroki w stronę realizacji permanentnej transakcji. Włodarze The Blues będą negocjować kupno pomocnika, ale cała operacja może nie być tak prosta, jak się wydaje. Żywe zainteresowanie Kovaciciem wykazuje bowiem lokalny rywal Chelsea, Tottenham.
Nie znamy póki co ceny, którą potencjalni nabywcy będą zmuszeni zapłacić. Real na transfer Chorwata wydał 31 mln euro i raczej nie zgodzi się w tym przypadku na mniejszą kwotę.

Zobacz także: Top 20 gwiazd przeciwników Polski w grupie eliminacji Euro 2020!

UDOSTĘPNIJ