Mimo że w nowym sezonie Ligi Mistrzów zabraknie polskich ekip, nadal zapowiada się on ekscytująco. Co czeka nas w nowej kampanii?

Nadchodzący sezon Ligi Mistrzów będzie 30. w historii, po tym jak w 1992 zastąpiła ona Puchar Europy Mistrzów Krajowych. Finał turnieju odbędzie się w Sankt Petersburgu 28. maja. Pucharu bronić będzie Chelsea, która w zeszłym sezonie pokonała Manchester City w ostatnim starciu. Obecną kampanię rozpoczną we wtorek o 18:55 dwa mecze: Sevilla – RB Salzburg oraz Young Boys – Manchesteru United.

Kolejna kolejka fazy grupowej czeka nas 28. oraz 29. września, a otwierający etap Ligi Mistrzów zostanie zamknięty 7. i 8. grudnia. 13. dnia ostatniego miesiąca roku poznamy pary 1/8 finałów, które będą ze sobą rywalizować od 15. lutego do 16. marca 2022. Następnie poznamy pozostałą drabinkę. Od piątego do trzynastego kwietnia odbędą się ćwierćfinały, natomiast 26. i 27. kwietnia, a także 3. i 4. maja półfinały. Wielki finał Ligi Mistrzów 2021/2022 odbędzie się 28 maja na Gazprom Arenie w Petersburgu. Pierwotnie organizatorem miała być Allianz Arena, ale ze względu na koronawirusa daty zostały przesunięte o rok.

Najciekawiej zapowiadają się grupy A oraz G. W tej pierwszej obok Manchesteru City i PSG – dwóch finansowych gigantów – a także RB Leipzig i Club Brugge na dokładkę. Faworytami do awansu zdecydowanie są ekipy z Anglii i Francji, jednak wicemistrz Niemiec może łatwo namieszać w walce. Prawdziwe mnóstwo znaków zapytania stoi przy grupie G. Mamy tam Lille, Seville, RB Salzburg oraz Wolfsburg. W takim zestawie niemal nie da się wskazać faworyta – być może austriacka ekipa jest nieco słabsza, ale pozostałe mogą stoczyć fascynującą walkę o dwa miejsca w 1/8.

Jeśli chodzi o faworytów do triumfu w całym turnieju, nie sposób nie wskazać na PSG. Na drużynie z Paryża spoczywa wielka presja. Po głośnym okienku transferowym oczekiwania wobec Francuzów są wielkie – jeśli z Messim, Hakimim, Donnarumą i pozostałymi gwiazdami nie uda im się zwyciężyć, będzie to ogromny zawód. W formie pozostają Chelsea, Bayern i Manchester City, a głośne wzmocnienia w postaci Ronaldo, Sancho i Varane’a sprawiły, że United również ma bardzo duże szanse na triumf. Real Madryt również może daleko zajść, jeśli uda mu się zbudować dobrą formę.

UDOSTĘPNIJ