Lech Poznań
PKO Ekstraklasa: Lech Poznań 2:0 Lechia Gdańsk, 23.02.2020 r. / fot. Adam Kowalski

Już dziś, 1 października, Lech Poznań zmierzy się na wyjeździe z belgijskim Royal Charleroi. Stawką pojedynku jest awans do fazy grupowej Ligi Europy, a także ogromne pieniądze. Początek spotkania o godzinie 19:00. Relacja na żywo na Kanale 1. Radia GOL.

Gra o awans oraz niemałe fundusze

Cel dla obu drużyn jest prosty – wygrać, a tym samym zagwarantować sobie jedno z czterdziestu ośmiu miejsc w fazie grupowej Ligi Europy. Zadanie dla obu zespołów jest jednak tak samo trudne. Naprzeciw siebie staną przecież wicemistrz Polski oraz lider belgijskiej Jupiler Pro League. Zwycięzca tego starcia wzbogaci się także o niezłe pieniądze. Za sam awans do rozgrywek grupowych UEFA wypłaci każdemu klubowi po 2,92 mln euro. Za każde zwycięstwo na tym etapie do zgarnięcia jest 570 tys. euro, a za każdy remis 190 tys. Triumfator każdej grupy otrzyma dokładnie milion euro, natomiast drużyny z drugich miejsc o połowę mniej. W grę oprócz awansu i prestiżu wchodzą także dość duże pieniądze, szczególnie jak na polskie realia. Panowie Lechici, jest zatem o co grać.

Remis Charleroi i odpoczynek „Kolejorza”

W ten weekend rozegrano 7. kolejkę Jupiler Pro League lub jak kto woli: Eerste klasse A. Obie nazwy dotyczą tej samej ligi – chodzi o najwyższą klasę rozgrywkową w Belgii. To właśnie w niej występuje drużyna Royal Charleroi Sporting Club (bo tak brzmi pełna nazwa klubu). „Zebry” w ostatniej serii gier zmierzyły się na wyjeździe z zamykającym tabelę Royal Excel Mouscron. Skazani na pożarcie gospodarze uniknęli jednak porażki i wywalczyli remis przeciwko dzisiejszemu rywalowi Lecha. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a gola dla Charleroi zdobył Mamadou Fall w 30. minucie gry. Mouscron wyrównało tuż przed przerwą za sprawą Serge’a Tabekou i w ostatecznym rozrachunku przerwało serię trzech ligowych porażek z rzędu. Był to także ich pierwszy gol od trzech spotkań. Dla Charleroi to pierwsza strata punktów po sześciu zwycięstwach z rzędu. Mimo to „Zebry”, mając 19 punktów na koncie pozostały liderem tabeli. Mouscron mimo zdobycia trzeciego „oczka” w tym sezonie, wciąż jest na ostatnim miejscu.

W tym czasie Lech Poznań mógł w spokoju przygotowywać się do czwartkowego starcia IV rundy eliminacji Ligi Europy. Zaplanowane na niedzielę domowe spotkanie „Kolejorza” z drużyną Pogoni Szczecin, na prośbę gospodarzy, zostało przełożone. Mimo protestów „Portowców”, władze Ekstraklasy zdecydowały o odłożeniu w czasie tego meczu, aby dać czas Lechitom na regenerację po wygranym pojedynku z Apollonem Limassol (5:0). Bardzo nie spodobało się to prezesowi Pogoni, Jarosławowi Mroczkowi, który ewidentnie nie zgadzał się na przeniesienie meczu.

Lech Poznań jest bardzo dobrą drużyną, z szeroką kadrą piłkarzy pierwszego zespołu, ambitnych i głodnych sukcesu. Termin meczu eliminacyjnego 4. rundy jest na tyle odległy od naszego spotkania, że daje gwarancje pełnej regeneracji tego zespołu. Lech rozgrywałby go przecież po czterech dniach od naszego meczu. Piłkarze, jak widać po środowym spotkaniu na Cyprze, dają sobie radę na boisku bez dostarczania im specjalnych warunków przez działaczy.

Po czym dodał:

Władze Lecha Poznań uważały inaczej i – już nie informując nas o tym – w środę (23 września) złożyły wniosek do Ekstraklasy SA o przełożenie naszego meczu. I choć w regulaminie istnieją zapisy dające spółce prawo do podejmowania takich decyzji, jestem zdania, że w tej sytuacji kierowano się dobrem wyłącznie jednego zespołu.

Koniec końców mecz został tymczasowo odwołany, a kilka dni później w ekipie Pogoni „wybuchł” koronawirus, więc nie wiadomo, czy mecz i tak doszedłby do skutku.

Sytuacja w lidze

Royal Chaleroi jest liderem belgijskiej ekstraklasy. Do tej pory „Zebry” zgromadziły 19 „oczek” w siedmiu meczach. Po sześciu rozegranych kolejkach miały zaś komplet zdobytych punktów i bilans bramkowy 12:2. Świetna seria została przerwana przez remis we wspomnianym wcześniej pojedynku przeciwko Mouscron. Mimo to Charleroi wciąż przewodzi w tabeli Jupiler Pro League. Będący na drugim miejscu Club Brugge traci do gospodarzy dzisiejszego spotkania cztery punkty.

Lech z kolei bardzo przeciętnie zaczął sezon ligowy, ale odbija to sobie świetnymi występami w eliminacjach do Ligi Europy. Po wyjazdowej porażce 2:1 w pierwszej kolejce z Zagłębiem Lubin, „Kolejorz” zanotował dwa remisy – 2:2 z Wisłą Płock u siebie oraz 3:3 ze Śląskiem we Wrocławiu. Dopiero w czwartej kolejce „Duma Wielkopolski” zgarnęła pierwszy w tym sezonie komplet punktów. W derbach Poznania „Niebiescy” ograli „Zielonych”, czyli Wartę Poznań, 1:0 i do swojego konta przypisali cenne trzy „oczka”. Zaplanowany na niedzielę, 27 września, mecz z Pogonią Szczecin nie odbył się, dlatego Lech wciąż ma do rozegrania jedno spotkanie więcej niż ligowi rywale (wyjątkami są Legia Warszawa, Śląsk Wrocław i oczywiście drużyna „Portowców”). Obecnie „Kolejorz” zajmuje dopiero dziesiąte miejsce w tabeli, a na swoim koncie ma pięć punktów przy bilansie bramkowym 7:7.

Droga do IV rundy eliminacji

Zmagania w eliminacjach do Ligi Europy, Charleroi rozpoczęło dopiero od III rundy – domowym pojedynkiem przeciwko Partizanowi Belgrad. Pierwsze w tym sezonie spotkanie Belgów na europejskim froncie nie należało do najłatwiejszych – po 90 minutach padł remis 1:1. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, w której bramkę na wagę awansu do IV rundy dla „Zebr” zdobył niezwykle skuteczny w tym sezonie Kaveh Rezaei w 107. minucie gry.

Lech z kolei zadziwiał nas od pierwszej rundy i miejmy nadzieję, że będzie robił to dalej. Z meczu na mecz podopieczni Dariusza Żurawia czarowali nas coraz bardziej. Po trochę niemrawym, ale skutecznym początku z Valmierą FC (3:0) „Poznańska Lokomotywa” zaczęła nabierać rozpędu. Spotkanie z Hammarby IF na ich terenie rozegrali niemal koncertowo, ale prawdziwy popis umiejętności „Kolejorza” objawił się w III rundzie i spotkaniu z Apollonem Limassol. Nad tym występem zachwycała się cała piłkarska Polska. Nie mający nic do stracenia Lech rzucił się na rywala i powalił go na deski aż pięciokrotnie – za sprawą dwóch trafień Pedro Tiby i po jednym Mikaela Ishaka, Jakuba Kamińskiego i Jana Sýkory. Cypryjczycy wylądowali na kolanach, a Lech w IV rundzie eliminacji.

Kto w lepszej sytuacji kadrowej?

Z informacji prasowych wynika, że obaj szkoleniowcy będą mieli do dyspozycji wszystkich swoich kluczowych piłkarzy. Po stronie podopiecznych Karima Belhocine’a zabraknie trzech zawodników. Jednym z nieobecnych będzie chory na koronawirusa lewy obrońca Belgów, Ivan Goranov, który nie jest jednak pierwszym wyborem swojego trenera. Pozostali piłkarze, których powinno dziś zabraknąć to David Henen oraz Massimo Bruno.

Po stronie „Kolejorza” sytuacja kadrowa przedstawia się niemal wyśmienicie. Jedynym nieobecnym jest kontuzjowany już od dłuższego czasu bramkarz, Mickey van der Hart. Reszta kadry jest zdrowa i przygotowana na ciężki pojedynek w IV rundzie eliminacji.

Robiliśmy wszystko, aby być tu w optymalnej dyspozycji. Dla nas to już czwarte spotkanie w pucharach, a trzecie wyjazdowe

– wyjaśnił trener Lecha, Dariusz Żuraw.

Relacja na żywo na Kanale 1. Radia GOL

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania relacji na żywo, która rozpocznie się punktualnie o godzinie 19. Spotkanie IV rundy eliminacji do Ligi Europy pomiędzy belgijskim Royal Charleroi a Lechem Poznań skomentuje duet Maciej PiotrowskiPiotr Szymczuk, który będzie czekał na Państwa na Kanale 1. Radia GOL. Jeszcze raz serdecznie zapraszamy!

UDOSTĘPNIJ
Bartosz Pająk
Komentator i redaktor Radia GOL, ponadto piłkarz i spiker IV-ligowego Orlicza Suchedniów oraz jego człowiek od social mediów. Prywatnie sympatyk Manchesteru United, polskiej Ekstraklasy i pierwszej ligi. W wolnych chwilach miłośnik transportu kolejowego.