W miniony poniedziałek doszły do nas trzy informacje. Pierwsza z nich jest zła. Po czterech kolejkach Ekstraklasy zwolniono Aleksandra Vukovića –  ku ogromnemu zdziwieniu “stała” i “długoterminowa” współpraca nie wypaliła. Druga jest dobra. Nowym trenerem Legii Warszawa, który pracę z warszawskim klubem będzie łączył z reprezentacją Polski do lat 21, został Czesław Michniewicz, choć teraz to i tak nieważne. Trzecia wiadomość także jest z grupy tych gorszych. Reprezentacja Polski U21 praktycznie “straciła” poświęconego i oddanego swojej pracy trenera – Czesława Michniewicza.

Podczas konferencji poprzedzającej spotkaniem Legii z Dritą Ola Rajewska, dziennikarka TVP Sport, zapytała trenera Michniewicza, co tak naprawdę rozumie przez stwierdzenie “trener na lata”. Szkoleniowiec na początku zaśmiał się pod nosem, po czym opowiedział krótką anegdotkę. – “Wjeżdżając tutaj dzisiaj na parking kierownik Kwaśniewski wskazał mi miejsce, gdzie mam zaparkować auto. Nie było tam tabliczki “trener” tylko tynk, na którym było bardzo wiele kleju. Zauważyłem, że już tu nawet tabliczek trenerów się nie przykleja, tylko są takie dziurki na wkrętaki, bo te tabliczki ściany się nie trzymają” .

Trudno się nie zgodzić. Prezesa Mioduskiego za wiele można chwalić, ale cierpliwości do trenerów mu po prostu brak. Właściciel klubu wielokrotnie powtarzał, że chce realizować plany długoterminowe i jego głównym celem jest akademia. Przy podpisaniu kontraktu z trenerem Vukoviciem mówił, że będzie on “trenerem na lata”. Zwolnił go po ponad czterech miesiącach. Przywołana sytuacja pokazuje, że ciężko ufać i brać na serio słowa Mioduskiego. Gdy przyjdzie chwila kryzysu, gorszy czas dla drużyny lub możliwość odpadnięcia z eliminacji do Ligi Europy, wówczas przestraszony prezes po prostu zwalnia w pośpiechu trenera.

Reprezentacja i Legia. Czy Czesław Michniewicz poradzi sobie na dwóch frontach?

Łączenie dwóch funkcji w świecie piłki nigdy nie wychodziło na dobre. Grający trener, prezesujący szkoleniowiec, czy selekcjoner i trener klubowy to funkcje, które nie chodzą ze sobą w parze. Czesława Michniewicza czeka więc długi i trudny sezon. Legia Warszawa, jak co roku, ma bardzo ambitne plany – awans do Ligi Europy i Mistrzostwo Polski. Reprezentacja polski do lat 21 chcę za to awansować na Mistrzostwa Europy i jest na dobrej drodze, by to zrobić. 

W piłce nożnej, jak i w każdym innym zawodzie, ważne jest poświęcenie. W momencie, gdy swą uwagę trzeba podzielić między różne aktywności, niemal pewne jest, że każdy z nich trochę ucierpi. Tak samo ma się sytuacja z Legią, reprezentacją i Michniewiczem. Najwięcej straci kadra. Selekcjoner nie będzie mógł jeździć na mecze młodzieżowców, zwracać im więcej uwagi i co najważniejsze – odpowiednio ich selekcjonować. Ogólny poziom kadry może więc spaść nie tylko za sprawą gorzej wybranego składu na zgrupowanie, lecz także przygotowania trenera do spotkań. Wraz z dojściem Michniewicza do Legii cały jego sztab, zarówno w klubie jak i reprezentacji, musi się usamodzielnić, a trener –  odpowiednio zarządzać ludźmi i podejmować tylko najważniejsze decyzje. Czas pokaże, jak to zadanie będzie realizowane. 

Niepodważalny jest za to fakt, że Czesław Michniewicz to jeden z najlepszych polskich trenerów. Po bezsensownym zwolnieniu Vukovicia, wybór Michniewicza na szkoleniowca mógłby więc być jednym z najlepszych rozwiązań. Mógłby – gdyby nie fakt, że jego praca będzie łączona.

Czy Michniewiczowi uda połączyć się dwie prace? Z lepszym bądź gorszym skutkiem z pewnością tak. Kluczowe jest jednak, by skutek był lepszy…  Wydaje się jednak, że kadra Polski w obecnej sytuacji wiele może utraci. Co ciekawe,  wiele może stracić także sam Czesław Michniewicz. Wyrobiona przez niego marka zapewnia mu bardzo mocną pozycję w polskim futbolu. Ta marka pomaga mu także w wynegocjowaniu zarobków opiewających na około 100 tyś. zł miesięcznie. Jeśli jednak wskutek braku krótkoterminowych sukcesów Legii Michniewicz zostanie zwolniony, jego mocna jak dotąd pozycja może radykalnie słabnąć.

Meczu Legia Warszawa – KF Drita Gnjilane słuchaj na kanale 1 RadiaGOL od godziny 20:30. Zaprasza Maciej Piotrowski i Piotr Szymczuk.

UDOSTĘPNIJ
Miłosz Michałowski
Piszę przede wszystkim o piłce nożnej, czasem formule 1 i tenisie. W wolnym czasie zajmuje się muzyką i uprawiam sport.