Gdy w Europie trwają emocje związane z Mistrzostwami Europy, święto futbolu rozpoczyna się w Ameryce. W nocy z czwartku na piątek na boiskach Stanów Zjednoczonych rusza bowiem 48. Copa America.

Po raz drugi w 108 letniej historii Copa America gospodarzem jest kraj spoza Ameryki Południowej: Stany Zjednoczone. Oficjalnie ma to być wyraz współpracy pomiędzy federacjami CONMEBOL i CONCACAF. 

Tegoroczna edycja Copa America rozgrywana równolegle do Mistrzostw Europy, mimo większej popularności ME nie będzie mniej ekscytująca. Jest to jeden z ostatnich turniejów międzynarodowych, w  którym będziemy mieli przyjemność oglądania w akcji Leo Messiego. „Albicelestes”  broni tytułu i na czele z Messim zrobi wszystko, aby zaliczyć kolejny triumf.

Oczywiście zobaczymy też w akcji dwie reprezentacje dominujące obok Argentyny w klasyfikacji medalowej wszech czasów Copa America – Brazylię i Urugwaj. Obie mają w swoich szeregach wielu piłkarzy z czołowych klubów europejskich, m.in. gwiazdy Realu Madryt Viniciusa Juniora, Rodrygo (Brazylia) oraz Federico Valverde (Urugwaj). Wśród finalistów są też gościnnie najsilniejsze drużyny Ameryki Północnej i Środkowej, m.in. USA, Meksyk, Kanada i Kostaryka. Walka o Copa America zapowiada się więc niezwykle ciekawie.

Copa America 2024 nie będzie najłatwiejszy do oglądania dla Europejczyków, bowiem różnica pomiędzy USA a Polską to mniej więcej 7-9 godzin “do tyłu”. Tym samym, kiedy spotkania zaplanowano na 20:00 czasu amerykańskiego, to w naszym kraju będzie środek nocy (2:00).

 

UDOSTĘPNIJ
Avatar
W Radiu Gol od delikatnie ponad roku. Miłośnik siatkówki, czarnego sportu (coś pięknego) i teqballa.