Francuski menadżer, który przez większość swojej trenerskiej kariery związany był z Arsenalem, od końca poprzedniego sezonu pozostaje bezrobotny. Ten stan rzeczy może ulec zmianie, gdyż karuzela trenerska nabiera coraz większego tempa. Kolejne zespoły rozglądają się za nowymi szkoleniowcami, a Arsene Wenger to łakomy kąsek dla wielu klubowych prezesów. 

Kierunek? Nie-Anglia

Arsene Wenger przyznaje, że chętnie wróciłby do pracy w roli trenera. Pytany o kierunek, odpowiada, iż nie chciałby wracać na Wyspy Brytyjskie. “Spędziłem w jednym klubie bardzo wiele czasu, więc praca w Anglii w innym, byłaby czymś dziwnym. Do pracy wrócę po nowym roku, aktualnie oglądam dużo piłki i odpoczywam” – odpowiada pytany o zawodowe plany na przyszłość.
Wiele wskazuje więc na to, że Arsene Wenger poszuka zatrudnienia w miejscu, gdzie jeszcze nie miał okazji pracować. Niewykluczony jest także powrót do ligi francuskiej, czyli tam, gdzie były szkoleniowiec Kanonierów zaczynał indywidualną karierę.
Póki co jednak, pewny jest jedynie fakt, iż Francuz planuje w przyszłym roku ponownie zasiąść na ławce trenerskiej. Jak sam podkreśla, nie wie jeszcze gdzie i kiedy to dokładnie nastąpi.

Wenger w Hiszpanii, Niemczech albo Włoszech? – Możliwe kierunki

Jakiś czas temu w mediach pojawiła się informacja o rzekomych negocjacjach Wengera z włoskim Milanem. Plotkę tę szybko zdementował zarówno Francuz, jak i przedstawiciel Rossonerich. “To nie jest prawda. Gdybym podpisał z kimś kontrakt, przekazałbym to wam” – mówił Wenger w rozmowie z beIN Sport.
Wszystko wskazuje na to, iż były menadżer Arsenalu, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, na ławce trenerskiej nie usiądzie do końca bieżącego roku. Fakt ten nie przeszkadza mediom przeszukiwać rynku w celu znalezienia nowych koneksji 69-latka z kolejnymi klubami.

Kolejne gazety prześcigały się przez długi czas w wysnuwaniu nowych spekulacji. Arsene Wenger miał znaleźć się na liście życzeń Realu Madryt, ale wygląda na to, że wybór włodarzy Królewskich ostatecznie padnie na kogoś innego. W swoich pierwszych meczach bardzo dobrze radzi sobie Santiago Scolari. Pokłosiem tej sytuacji może być stałe zatrudnienie Argentyńczyka na stanowisku pierwszego trenera Realu Madryt. Nie jest tajemnicą także, iż Florentino Perez rozważał kandydatury Leonardo Jardima (o czym pisaliśmy tutaj), czy Antonio Conte.

Innym kierunkiem sugerowanym przez media były Niemcy. Przez długi czas bardzo niepewnie wyglądała sytuacja szkoleniowca Bayernu Monachium, Niko Kovaca. Chorwacki szkoleniowiec przez pewien okres notował wyniki, które nie zadowalały ani kibiców, ani włodarzy Bawarczyków. Dodatkowo miał on stracić panowanie nad szatnią i wejść w konflikt z zawodnikami takimi jak: Arjen Robben, Mats Hummels, Thomas Müller, czy Franc Ribery. Aktualnie jednak wszystko wskazuje na poprawę sytuacji. W drużynie Bayernu ponownie gości dobra atmosfera, a Kovac otrzymał publiczne wsparcie od władz klubu.

Arsene Wenger przed końcem bieżącego roku raczej nie znajdzie zatrudnienia. Najświeższe doniesienia medialne wciąż utrzymują, iż Francuz jest po słowie z włodarzami Milanu i obejmie klub zimą.
Ciężko jednak potwierdzić te plotki. Z typowaniem zespołu, który były menadżer Kanonierów poprowadzi, należy się póki co wstrzymać. Francuz do jakichkolwiek rozmów zasiądzie po sylwestrze i ciężko przewidzieć, jak wtedy będzie wyglądał rynek trenerski i zapotrzebowania klubów.

Ciekawym i nieco bajkowym scenariuszem byłby powrót do AS Monaco, które Wenger prowadził w latach 1987-1994. Obecnie drużyna Kamila Glika spisuje się fatalnie, a nowy szkoleniowiec Thierry Henry nie zdołał odmienić jej oblicza.
Może powrót po latach uratowałby sytuację Les Monegasques?

UDOSTĘPNIJ