Wielu z nas nadal żyje sobotnim El Clasico. I choć poziom sportowy mógł być w nim o wiele lepszy, tak już otoczka pomeczowa jak zwykle nie zawiodła. Jednym z jej bohaterów był Ronald Koeman, który odniósł się do kilku fragmentów tego meczu. 

– “VAR-u używa się tylko przeciw nam” – takie słowa padły z ust trenera Barcelony po meczu z Realem. Trzeba przyznać, że było to dość odważne i pokazujące częściowo frustrację, a częściowo jednak małostkowość Koemana. Można zadać tu wręcz tytułowe pytanie “o co Ci chodzi?” Właściwie to trudno powiedzieć, o co dokładnie trenerowi biega,
natomiast można się domyślić. VAR nie jest idealny, a właściwie to Ci, którzy go używają nie są perfekcyjni, gdyż są tylko ludźmi, a w naturze ludzkiej pomyłka to nic złego i nowego. Wszystko i tak sprowadza się bowiem do tej nieszczęsnej interpretacji.

To właśnie, jeśli już jakiekolwiek pretensje może mieć Koeman, powinien kierować je do sędziów. To oni podejmują ostatecznie decyzje, które nierzadko budzą sporo kontrowersji, o czym przekonały się choćby Aston Villa i Sheffield United na starcie Premier League po lockdownie. VAR jest problemem o tyle takim, że jednak decyzję o tym, kiedy go użyć, podejmuje człowiek i to wyłącznie w konkretnych sytuacjach.

Koemana trudno również zrozumieć w innej kwestii, mianowicie tego, kim chce grać. W jego filozofii budowania pierwszej jedenastki trudno doszukać się logiki, ponieważ nie wystawia piłkarzy będących w formie, lecz tych, których lubi, ceni, którzy nie szukają problemów. Tu wszystko sprowadza się do Antoine’a Griezmanna, który sam uważa, że nie jest wystarczająco wykorzystywany w klubie z Katalonii. Problem tworzy się w jego ustawieniu na boisku i tu Koeman zastosował pierwszy wątpliwy ruch – odsunięcie go od wyjściowej jedenastki. Kolejny dziwny krok w budowie składu czyni z Pjaniciem. Człowiek, który został sprowadzony za grube pieniądze właściwie nie wie, co się z nim robi, a konkretnie czego nie robi.

Pjanić bowiem nie został jeszcze ani raz wystawiony w lidze, co jest na pewno sporym problemem, bo jednak Bośniak to klasa sama w sobie i z pewnością choćby w zastępstwie Busquetsa, który jest bezproduktywny byłby lepszym wyborem. Panie Koeman, co Pan chce osiągnąć? Omijaniem gwiazd nic Pan nie zyska, dlatego apeluję o schowanie dumy do kieszeni, bo inne zespoły z TOP-u chcą mieć dobrego konkurenta.  

UDOSTĘPNIJ