Wielkimi krokami zbliża się coroczny nabór do drużyn NBA. 20 czerwca poznamy nowych graczy, którzy będą walczyli o zaistnienie w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Czym dokładnie jest draft? O co w nim chodzi? Kto w tym roku będzie miał najwięcej wyborów? Zapraszam do lektury przewodnika po tych zagadnieniach.

To trudne tylko z pozoru

Draft, który jest stałym elementem drużynowych sportów w Stanach Zjednoczonych, polega na wybraniu nowych, zdolnych przedstawicieli danej dyscypliny (często po amerykańskich koledżach), którzy mają stanowić o sile drużyn, wybierających ich do swoich składów. Tak to wyglądało w założeniu przez wiele lat. Z upływem czasu zasady uległy zmianie. Wybory w drafcie zaczęły stanowić element transferów, zawodnicy mogli zgłaszać się do draftu po skończeniu liceum itp. Zgłoszeń z reguły jest kilkaset, ale miejsc zaledwie 60.
Sam draft dzieli się na kilka etapów. Mamy pierwszą i drugą rundę. Pierwsza część dzieli się jeszcze na loterię i wybory pozaloteryjne. Loteria obejmuje miejsca od 1 do 14 i, w założeniu, te wybory należą do zespołów, które nie dostały się do playoffów w minionym sezonie (po 7 drużyn z każdej konferencji). O kolejności decyduje losowanie, które odbywa się ok. miesiąc przed samym draftem. Im gorzej spisała się drużyna w sezonie regularnym, tym większa będzie jej szansa na wylosowanie wysokiego wyboru w loterii i będzie miała więcej okazji do wylosowania piłeczki z jak najwyższym numerem (maszyna z kulkami przypomina tę do gry w Bingo). Kolejne miejsca w pierwszej rundzie wyznacza pozycja, jaką dany zespół zajął na koniec sezonu, stosując zasadę, im wyżej w lidze, tym niżej w drafcie. Druga runda jest odwróceniem kolejności sił na koniec danego sezonu (miejsca od 31 do 60 od najgorszego do najlepszego).
Trzymając się zasad, każda organizacja ma dwa wybory w danym roku. Są jednak pewne wyjątki. Jak już wcześniej napisałem, wybory w drafcie stanowią element transferów. Idąc tym tropem, jeden zespół może pozyskać kilku zawodników w jednym roku. Cała lista w najbliższym drafcie prezentuje się następująco:

Runda 1. i 2.

  1. New Orleans Pelicans
  2. Memphis Grizzlies
  3. New York Knicks
  4. New Orleans Pelicans (wybór od Los Angeles Lakers)
  5. Cleveland Cavaliers
  6. Phoenix Suns
  7. Chicago Bulls
  8. Atlanta Hawks
  9. Washington Wizards
  10. Atlanta Hawks (wybór od Dallas Mavericks)
  11. Minnesota Timberwolves
  12. Charlotte Hornets
  13. Miami Heat
  14. Boston Celtics (wybór od Sacramento Kings)
  15. Detroit Pistons
  16. Orlando Magic
  17. Atlanta Hawks (wybór od Brooklyn Nets)
  18. Indiana Pacers
  19. San Antonio Spurs
  20. Boston Celtics (wybór od Los Angeles Clippers)
  21. Oklahoma City Thunder
  22. Boston Celtics
  23. Utah Jazz
  24. Philadelphia 76ers
  25. Portland Trail Blazers
  26. Cleveland Cavaliers (wybór od Houston Rockets)
  27. Brooklyn Nets (wybór od Denver Nuggets)
  28. Golden State Warriors
  29. San Antonio Spurs (wybór od Toronto Raptors)
  30. Milwaukee Bucks
  31. Brooklyn Nets (wybór od New York Knicks)
  32. Phoenix Suns
  33. Philadelphia 76ers (wybór od Cleveland Cavaliers)
  34. Philadelphia 76ers (wybór od Chicago Bulls)
  35. Atlanta Hawks
  36. Charlotte Hornets (wybór od Washington Wizards)
  37. Dallas Mavericks
  38. Chicago Bulls (wybór od Memphis Grizzlies)
  39. New Orleans Pelicans
  40. Sacramento Kings (wybór od Minnesoty Timberwolves)
  41. Atlanta Hawks (wybór od Los Angeles Lakers)
  42. Philadelphia 76ers (wybór od Sacramento Kings)
  43. Minnesota Timberwolves (wybór od Miami Heat)
  44. Atlanta Hawks (wybór od Charlotte Hornets)
  45. Detroit Pistons
  46. Orlando Magic (wybór od Brooklyn Nets)
  47. Sacramento Kings (wybór od Orlando Magic)
  48. Philadelphia 76ers
  49. San Antonio Spurs
  50. Indiana Pacers
  51. Boston Celtics
  52. Charlotte Hornets (wybór od Oklahomy City Thunder)
  53. Utah Jazz
  54. Philadelphia 76ers
  55. New York Knicks (wybór od Houston Rockets)
  56. Philadelphia 76ers (wybór od Portland Trail Blazers)
  57. New Orleans Pelicans (wybór od Denver Nuggets)
  58. Golden State Warriors
  59. Toronto Raptors
  60. Sacramento Kings (wybór od Milwaukee Bucks)
Będzie kogo podziwiać
Na przełomie września i października roku poprzedzającego najbliższy draft eksperci, w tym przypadku koszykarscy, zaczynają prowadzić tzw. mocki czyli typowania, kto może zostać wybrany przez konkretną drużynę. Często o pojawieniu się zawodnika w takim typerze decydują jego umiejętności z najmłodszych lat, rozgłos w swoim regionie, drużyna, którą aktualnie reprezentuje oraz warunki fizyczne. Nadchodzący draft będzie obfitował w różnorodnych graczy, którzy mają wielką szansę zaistnieć w świecie wielkiej koszykówki. Teoretycznie mógłbym zgodnie ze zwyczajem opisać swoją czołową dziesiątkę zawodników draftu, ale postanowiłem złamać tę zasadę. Nie dość, że nie ułożę graczy w kolejności od najgorszego do najlepszego, to jeszcze wykroczę poza magiczną dziesiątkę i przedstawię tych, na których, według mnie, trzeba zwrócić uwagę. Zaczynamy!
Zion Lateef Williamson (18 lat, 201cm, 129kg, Stany Zjednoczone, Duke Blue Devils (Uniwersytet Duke’a), silny skrzydłowy)
O tym chłopaku powiedziano chyba wszystko. Zanim zaczął się sezon w lidze akademickiej w Stanach Zjednoczonych, był na ustach całej koszykarskiej Ameryki i nie tylko. Wiedziano już wtedy, że lada moment zamelduje się w NBA. Sezon spędzony pod skrzydłami Mike’a Krzyżewskiego w Duke Blue Devils zweryfikował jego umiejętności. Bardzo atletyczny zawodnik, mający też całkiem przyzwoity rzut, jest „wyskakany” i potrafi szybko przemieścić się z jednej strony parkietu na drugi. Wszyscy jednak zastanawiają się, czy przy takiej eksploatacji w NBA jego kolana wytrzymają, ze względu na sporą wagę Ziona. Zawsze można wtedy przywołać postać Shaqa O’Neila, który także był masywnym człowiekiem i nie stronił od fast foodów, co opisał w swojej książce. Bezapelacyjnie, pierwszy wybór w tegorocznym drafcie. Koniec kropka.

Temetrius Jamel ”Ja” Morant (19 lat, 191cm, 79kg, Stany Zjednoczone, Murray State Racers (Uniwersytet Murray State), rozgrywający)
Zawodnik stanowiący fantastyczną mieszankę koszykarskich przymiotów.  Szeroki repertuar rozegrania akcji, świetny przegląd pola, wysokie koszykarskie IQ i potencjał, aby stać się atletycznym „zwierzęciem” na pozycji nr 1.  Prawdopodobnie, gdyby nie Zion Williamson, to właśnie o Morancie mówiono by w kontekście potencjalnej „jedynki” w drafcie. Potrafi też zdobyć dużo punktów, ale niech to nie przysłoni nikomu jego umiejętności na swojej pozycji. Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się, jak dobry to jest rozgrywający, niech zobaczy powtórkę meczu pomiędzy Murray State Racers a Marquette Golden Eagles w pierwszej rundzie March Madness 2019. To było morderstwo w biały dzień. Nie przesadzam.

Rowan Alexander „R.J.” Barrett Jr. (19 lat, 201cm, 92kg, Kanada, Duke Blue Devils (Uniwersytet Duke’a), niski skrzydłowy)
Młodzieżowy mistrz świata z 2017 roku i MVP tego turnieju. Przez pewien czas stawiany jako pierwszy wybór w tegorocznym drafcie. Już teraz prezentuje się jako wszechstronny skrzydłowy, obdarzony łatwością rzutową i umiejętnością seryjnego zdobywania punktów. Niektórym specjalistom od koszykówki imponuje bardziej niż Zion Williamson. Gdzie by nie trafił, podreperowałby układ każdej drużyny. Jedyne czego mu brakuje na ten moment to ciut więcej siły w swojej grze, ale to wszystko jest do nauczenia.

De’Andre James Hunter (21 lat, 201cm, 102kg, Stany Zjednoczone, Virginia Cavaliers (Uniwesytet Wirginii), niski skrzydłowy/silny skrzydłowy)

Tegoroczny mistrz ligi NCAA z Virginią Cavaliers. Potężny skrzydłowy grający świetnie jako ”3 and D”, czyli zawodnik potrafiący dobrze rzucać z dystansu, ale wykazujący się też dużymi umiejętnościami na bronionej stronie parkietu. Drużyna, która go wybierze, zyska silnego i bardzo szybko rozwijającego się gracza. Zobaczymy, jak wiedza, którą przez lata gry w NCAA wpajał mu trener Tony Bennett, będzie przekładać się na efektywność w NBA.

Część druga już jutro…

UDOSTĘPNIJ