Klasyk inny niż wszystkie.

0

 

Co by o El Clasico nie napisać to wszystko będzie się wydawać dość banalne. Mity, historie z tego i nie tego świata, legendy boiska czy kontrowersyjne fakty. To już słyszeliśmy. Ale to Gran Derbi będzie nieswoje, dziwne, inne. Nie czuć, tego co zawsze. Zapach wielkiego spotkania unosi się nad Camp Nou i na pewno tak zostanie do wieczora. Ale coś tu nie gra. I dobrze.
Przed nami kolejny wielki mecz tych drużyn. Real i Barcelona. Odwieczna wojna między tymi klubami jak zwykle ogarnie cały świat. Tym razem nie sądzę jednak by było tak jak zawsze. Drugi takie spotkanie w tym sezonie zostało pozbawione wielu ważnych aspektów. Ale to wcale nie znaczy, że tego meczu nie powinno się obejrzeć. Jak najbardziej jest to potrzebne. Takie zjawisko zdarza się bardzo rzadko. Rywalizacja Barcy i Królewskich nie jest w tym momencie bezpośrednio decydującą o sytuacji w tabeli La Liga, a co za tym idzie nie ma też wielkiego wpływu na walkę o mistrzostwo.

A przynajmniej pomiędzy samymi uczestnikami tego spektaklu. Gdyby Real wygrał nadal traciłby do Barcelony 7 punktów. Szanse na końcowy triumf oczywiście zachowają. Pomogą też lokalnemu rywalowi – Atletico Madryt, które w takiej sytuacji zmniejszy swoją stratę do Dumy Katalonii do 6 punktów. Czy mało, czy dużo – można dewagować. Natomiast jeśli wygra Blaugrana, to… Cóż. Real będzie miał do odrobienia 13 punktów. Praktycznie niemożliwe. Matematycy z pewnością będą mnie za to ścigać, ale to nieważne. Co to wszystko w zasadzie wykazuje? Dziś liczyć się będzie przede wszystkim rywalizacja w danym dniu, na danym boisku. Wszystko inne idzie w odstawkę.

Może jednak nie wszystko. Oba zespoły będą występowały w nieco podrażnionych kontuzjami kadrach. Szczególnie Barca, u której w towarzyskich meczach reprezentacji mocno ucierpiała lewa strona defensywy. Kontuzjowani są Adriano i Mathieu, czyli zmiennicy Jordiego Alby. Sam Hiszpan przed kilkoma dniami sam narzekał na uraz. W Realu paru zawodników także dopiero wraca po kontuzji. Na pewno nie zagra Varane, który uszkodził łydkę. Do kadry nie załapali się także Arbeloa i Kovacić. To od razu pokazuje, gdzie oba zespoły mogą szukać swoich słabych stron.

Ten mecz nie będzie jednak podyktowany tylko wydarzeniami czysto piłkarskimi. Jak to zwykle bywa w przypadku El Clasico, tak i teraz musiał się znaleźć dodatkowy aspekt.  Przed spotkaniem, a nawet w jego trakcie uhonorowana zostanie legenda FC Barcelony – Johan Cruyff. 14 minuta to chwila, gdy kibice zaprezentują transparenty związane z Holendrem. Do tego specjalna kartoniada podczas wprowadzenia zawodników na boisko oraz minuta ciszy. Dodatkowo piłkarze katalońskiego klubu przystąpią do meczu z napisami Gracies Johan na koszulkach.

To o czym pisałem wyżej sprawi, że będziemy się czuli inaczej podczas tego spotkania. Ale Gran Derbi pozostaje Gran Derbi. Nic nie odbierze nam przedmeczowej fascynacji, okrzyków radości czy wybuchów emocji w trakcie, a także po jego zakończeniu.

2 kwietnia, godzina 20:30. Odliczanie czas zacząć. 

Komentowanie wyłączone.