CA: Meksyk z Ekwadorem o życie, Chile z Boliwią o pierwsze miejsce

0

Miguel Herrera - Meksyk „Nie ma drugiej reprezentacji na świecie, która w lecie weźmie udział w dwóch wielkich turniejach i oba chce wygrać” – powiedział przed rozpoczęciem Copa America selekcjoner reprezentacji Meksyku Miguel Herrera. Aby dotrzymać danego przez trenera słowa, jego podopieczni muszą wygrać swoje ostatnie spotkanie fazy grupowej z Ekwadorem co najmniej dwiema bramkami lub liczyć na to, że w drugim spotkaniu Chile, bądź Boliwia zdobędą trzy punkty. Relacje radiowe z obu spotkań trzeciej kolejki grupy A w RadioGol.pl.

„Aztekowie” są w grupie A zespołem najbardziej uprawnionym do narzekania na terminarz rozgrywek. Podopieczni Miguela Herrery zaczęli turniej od spotkania z nieobliczalną Boliwią, by potem zmierzyć się z gospodarzami i dopiero na końcu zagrać z najsłabszym (obok Jamajki) zespołem Copa America 2015.

Meksykanie jednak sami skomplikowali sobie sprawę. W meczu z Boliwią byli faworytem, ale nie zdołali strzelić ani jednej bramki „El Verde”. W spotkaniu z Chile byli z kolei dwukrotnie na prowadzeniu i za każdym razem pozwalali rywalom ponownie zbliżyć się do siebie.

Miguel Herrera upiera się, że wcale nie przywiózł do Chile rezerwowego składu. Podkreśla, że w drużynie gra najlepszy bramkarz w kraju – Jose de Jesus Corona, a i kilku innych zawodników takich jak np. Rafael Marquez, czy Raul Jimenez mogą budzić respekt u rywali.

Problem w tym, że Marquez wciąż nie jest gotowy na występ z powodu urazu, jakiego nabawił się w pierwszym meczu grupowym. Jeżeli jeszcze zagra w Chile, to dopiero w fazie pucharowej. Grający bez niego koledzy dali sobie strzelić aż trzy gole w meczu z gospodarzami turnieju i zdaniem wielu, gdyby doświadczony stoper był na boisku strona strat nie byłaby aż tak pokaźna.

W piątek na tle Meksyku stanie jednak rywal o dwie klasy słabszy niż Chile. Jedynymi punktami wspólnymi pomiędzy zespołami Jorge Sampaoliego i Gustavo Quinterosa są udziały w finałach Mistrzostw Świata w Brazylii oraz argentyńscy selekcjonerzy na ławkach.

Ekwadorczycy w obu meczach zagrali dobrze… po czterdzieści pięć minut. W pierwszej połowie meczu z Chile, byli równorzędnym rywalem. W drugiej połowie spotkania z Boliwią strzelili przeciwnikom dwie bramki, nie tracąc ani jednego gola i pewnie zapunktowaliby, gdyby nie fakt, że przed przerwą aż trzykrotnie wyciągali piłkę z własnej bramki.

Szanse podopiecznych Gustavo Quinterosa na awans są znikome. Ekwadorczycy musieliby wysoko wygrać i liczyć na to, że któryś z zespołów z trzecich miejsc w pozostałych grupach będzie miał najwięcej trzy „oczka” i gorszy bilans bramkowy od drużyny „Amarillos”.

Rozstrzygnięcie w spotkaniu Meksyk – Ekwador będzie już znane piłkarzom Chile i Boliwii, którzy będą pewni awansu tylko wówczas, gdy Meksyk nie wygra pierwszego spotkania dwiema bramkami.

Przed turniejem, Boliwijczykom wróżono, iż w starciu z Chile będą żegnać się z Copa America, tymczasem z gospodarzami turnieju, zespół Mauricio Sorii zagra o wygranie grupy A.

„El Verde” wyrwali remis z Meksykiem, a następnie pokonali Ekwador. Chilijczycy rozpoczęli z kolei od zwycięstwa z zespołem „Amarillos”, a następnie szczęśliwie zremisowali z drużyną „Azteków”.

O gospodarzach imprezy, głośniej niż na boisku jest ostatnio w tabloidach. Arturo Vidal pod wpływem alkoholu rozbił swoje Ferrari wracając z kasyna, a Felipe Gutierrez zapłacił mandat za wjazd do Santiago mimo zakazu obowiązującego ze względu na wysokie stężenie smogu w powietrzu nad stolicą Chile.

Pomimo feralnych przygód to zespół Sampaoliego przystąpi do meczu w roli faworyta. Chilijczycy są zdeterminowani, aby dotrzeć przynajmniej do półfinału, a po cichu liczą na zwycięstwo w całym turnieju. Dla nich więc pojedynek z Boliwią będzie przetarciem przed poważniejszymi wyzwaniami w fazie pucharowej.

piątek, 19 czerwca:
22:55, Copa America – Grupa A: Meksyk – Ekwador: SŁUCHAJ
Komentarz: Mateusz Juza

sobota, 20 czerwca:
01:25, Copa America – Grupa A: Chile – Boliwia: SŁUCHAJ
Komentarz: Andrzej Hołota

Komentowanie wyłączone.